Pięć zdjęć bardzo sympatycznej i wesołej Pary z wczorajszej sesji plenerowej, która prawie by się nie odbyła. Na szczęście pogoda, samopoczucie i atmosfera pozwoliły zrobić dużo wspaniałych zdjęć. Cieszę się, że mogliście poświęcić tyle czasu na sesję. Podziękujcie mojemu imiennikowi (czyt. Jackowi) za pomoc przy zdjęciach.




No co? 2011 rok miał 12 miesięcy, 52 tygodnie i 365 dni![]()
Agnieszka i Wojtek uśmiechali się mimo troszkę pochmurnej pogody przez cały dzień, a nawet następnego dnia ale o tym później. Rano pobudka żeby zobaczyć jak Agnieszka szykuje się w salonie kosmetycznym, Wojtek mógł jeszcze spać spokojnie bo przecież golenie to nic trudnego. Domu Pani Młodej pilnował mały tygrys, na szczęście kiedy odwrócił się mogłem wślizgnąć się do środka
Pierwsze co zrobiłem to ukradłem suknie ślubną jednak tylko na chwilkę. Ubieranie dziewczyny chyba ćwiczyły, bo zajęło 60 sekund jak nie krócej. Wojtek pojawił się punktualnie więc po przywitaniu bez pośpiechu mogliśmy wybrać się do kościoła. Było jeszcze 15 minut do rozpoczęcia całej ceremonii więc wszyscy goście mogli spokojnie zająć miejsca i podziwiać wejście Pary Młodej. Całość przebiegła bez żadnych zakłóceń więc po wyjściu z kościoła udaliśmy się do domu weselnego. Wszystko było bardzo ładnie przygotowane i czekało na przybycie wszystkich gości. Pierwszy taniec idealny, wszyscy byli pod wrażeniem. Kiedy pojawiły się ładne chmury porwałem „Młodych” na kilka minut żeby złapać troszkę niebieskiego nieba, które za wszystkie uśmiechy się Im należało. Na oczepinach bawili się wszyscy, mali czy duzi. Niestety krawatu nie udało mi się złapać
Czas tak szybko zleciał, że nawet nie wiem kiedy. W nocy zrobiło się jednak tak zimno, że trzeba było skrobać szyby w aucie. Kolejnego dnia spotkaliśmy się na sesji plenerowej, na której pojawiło się nawet słonko. Cieszę się, że mogłem Was spotkać i uwiecznić dla Was tak ważne wydarzenie.
brak komentarzy
2011 roku ciąg dalszy![]()
Słonko troszkę zaszalało tego dnia i mocno podgrzewało atmosferę. Ponieważ lubię przyjechać troszkę wcześniej, miałem na tyle czasu że mogłem sfotografować bez pośpiechu zarówno przygotowania Marzeny jak i Michaela. Wszystko było idealnie zaplanowane więc zaraz po moim powrocie do domu Pani Młodej przyjechał Pan Młody pilnowany przez Druhny więc nie miał szans uciec
W kościele tego dnia było więcej ślubów i okazało się że wszystkie Pary świetnie się znają. Ceremonia odbywała się w dwóch językach, jednak wszystko przebiegło pomyślnie. Ponieważ po nas był kolejny ślub wszystkie życzenia zostały przeniesione do domu weselnego gdzie wszystko było już przygotowane. Nie muszę opowiadać, że zabawa była świetna, bo wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Przed oczepinami piękną i wzruszającą przemowę wygłosił Bryan, więc pojawiło się kilka łez. Sesja plenerowa została zaplanowana na inny dzień, jednak okazało się że Marzena i Michael musieli wcześniej wyjechać czego bardzo żałuję.
brak komentarzy
Sesja odbyła się 1 kwietnia więc pewnie dlatego pogoda nie mogła się zdecydować. Najpierw troszkę słonka jednak wiało tak mocno, że Łukasz który trzymał „światło” musiał walczyć aby nie odlecieć. Natomiast po chwili zaczął padać tak intensywnie śnieg, że nie było nic widać. Mieliśmy już wszystkie najważniejsze zdjęcia, ale Łukasz zaproponował użyczenie swojego profesjonalnego studia gdzie mogliśmy zrobić kilka dodatkowych zdjęć.
Dziękuję modelce Gabrysi za wytrzymanie z nami w tak trudnych warunkach, Łukaszowi który mimo że sam fotografuje zgodził się być przez kilka minut oświetleniowcem oraz Agacie pilnującej aby cała sesja przebiegła zgodnie z planem![]()



brak komentarzy
Baranek – jest.
Pyszny serniczek (*) - jest.
Czyli mamy Święta Wielkanocne 2012![]()
(*) – Odpowiedzialny za odmierzanie i mieszanie składników byłem ja, dbanie o smak oraz czystość wszystkich naczyń Siostra, nadzorował Tato, sponsorowała Mama![]()



brak komentarzy
brak komentarzy
czas w takim sympatycznym gronie był świetnie wykorzystany, a podejście do ludzi rewelacyjne
Piękne! Czekamy na wiecej